Każdemu czasem zdarzy się poczuć przytłaczające zmęczenie. Poniekąd fizyczne, poniekąd psychiczne. Zmęczenie, które sprawia że chciałoby się rzucić to, co aktualnie robimy, i znaleźć się gdzieś daleko, gdzie wszystko będzie można zacząć od nowa.
Takie odczucia pojawiają się głównie po długich okresach pracy, których nie przerywa nawet doroczny tygodniowy urlop. Jeżeli popadasz w pracoholizm – do czego sam z pewnością niechętnie się przyznasz, jeśli w ogóle – możesz poczuć nawet skrajne wyczerpanie. Jak wtedy odpocząć? Posiedzieć przy telewizorze? Iść do teatru? Wyjechać na krótkie i tanie wycieczki? Odpowiedź nie będzie taka prosta.
Jakikolwiek sposób spędzania wolnego czasu wybierzesz – niech będzie on jak najbardziej odległy od twojej pracy. I nie mamy przez to na myśli tylko tego, że dyrektor kina nie powinien relaksować się na całonocnym maratonie filmowym. Chodzi o to, aby odciąć się od pracy; całkowicie od niej odgrodzić. A to oznacza odcięcie od Internetu (przez który możemy sprawdzić służbową pocztę), od telefonu (przynajmniej służbowego), a także od branżowej prasy, jeśli jej śledzenie wiąże się z naszymi obowiązkami. Oczywiście, po powrocie do swoich zadań będziemy musieli uzupełnić zaległości, ale właśnie o to chodzi – aby na czas wypoczynku absolutnie nic nie przypominało nam o pracy.
Jeśli spełnimy ten warunek, to, w jaki sposób będziemy odpoczywać, nie będzie już takie istotne. Róbmy to, co lubimy – jeśli naszym hobby jest sklejanie modeli, poświęćmy mu nieco czasu, jeśli są nim podróże, udajmy się do ciekawego miejsca. Warto wypocząć w ten sposób – to znaczy będąc odciętym od życia zawodowego – choćby przez kilka dni. Tutaj z pomocą przychodzą wyjazdy na weekend, wizyty w muzeach, teatrach i kinach, imprezy. Forma jednak nie ma znaczenia; liczy się treść. A ta musi być pozbawiona tego, co sprawia że czujemy zmęczenie.
foto: Ian Munroe / Flickr CC